

Autokar się nieco spóźnił, lecz w końcu ruszyliśmy. Po za tym nie pojechały trzy osoby, czyli została nas siódemka. Droga była trochę ciężka, natknęliśmy się na korki, które jednak dość szybko się zakończyły.
Do Torunia przyjechaliśmy spóźnieni, nie mogliśmy zatem zobaczyć seansu "Wirująca ziemia" w toruńskim Planetarium. Poszliśmy więc zobaczyć Stare Miasto, a potem szybko zjedliśmy obiad i wyruszyliśmy w dalszą drogę do noclegu w Drzonkowie pod Zieloną Górą. Po zakwaterowaniu poszliśmy wszyscy spać.
Nazajutrz tuż po śniadaniu wyjechaliśmy do Niemiec, a właściwie - do Biosphaere w Poczdamie. Po drodze z autokaru przed nami wypadło lusterko. Wobec tego wszystkie autokary się zatrzymały, by pomóc. Tam, w Biosphaere, mogliśmy oglądać rozmaitą roślinność, akwaria z rybkami, przeróżne zdjęcia zwierząt. Jedyną wadą było to, że panował zaduch i wilgoć. Zjedliśmy kolację w Ratskeller Babelsberg, Potsdam, Karl-Liebknecht-Str.135, a następnie rejsowaliśmy statkiem przez dwie godziny do godziny 21. W końcu zajechaliśmy do czterogwiazdkowego hotelu NH Berlin/Potsdam w Kleinmachow (Zehlendorfer Dammm 190) . Tam było super!
Trzeciego dnia zwiedzaliśmy Muzeum Techniki w Berlinie. Najpierw spędziliśmy tam dwie godziny - dowiedzieliśmy się, jak w dawnych czasach robiono papier -, później pojechaliśmy na obiad i znów wróciliśmy na dwie godziny. Wtedy dowiedzieliśmy się, jak można zrobić biżuterię i niektórzy dostali nawet srebrnego niedźwiedzia z napisem BERLIN na wisiorek. Zaczęło bardzo padać. Zjedliśmy obiad i pojechaliśmy do ścisłego centrum Berlina. Bramę Brandenburską zobaczyliśmy od tyłu, ale Parlament w całej okazałości z zewnątrz. Jedna grupa poszła do środka, by zobaczyć panoramę Berlina, a my, to znaczy druga część grupy - kupiła sobie przeróżne pamiątki. Wróciliśmy do tego hotelu, w którym spaliśmy wcześniej.
Dnia czwartego musieliśmy wykwaterować się z czterogwiazdkowego hotelu. Pojechaliśmy do Drezna, gdzie najpierw obejrzeliśmy Stare Miasto, a potem zwiedzaliśmy Muzeum Higieny, które było bardzo ekscentryczne. Były tam przykładowo cykle rozwijania się dziecka w łonie matki aż do porodu, czy temat śmierci. Niestety mieliśmy tylko godzinę na zwiedzanie, musieliśmy jechać na obiad do Hotel-Restaurant Bergwirtschaft Wilder Mann, Dresden, Grossenhainer Str. 243. Niestety musieliśmy wracać z powrotem do Drzonkowa, by zanocować.
Wyjechaliśmy do Łodzi około godziny 8:30. Droga dłużyła się, ale obejrzeliśmy parę filmów. Do miasta dojechaliśmy na godzinę 15:30, a więc droga była bardzo długa. Ogółem wszyscy są z tej wycieczki zadowoleni. Jesteśmy pod wrażeniem Muzeum Higieny i Techniki.